|
ROMAN NOWOTARSKI Śląski Blues Malarstwo
Prezentowana wystawa nie jest pierwszym spotkaniem ze sztuką śląskich artystów. Frapujące osobowości twórcze, wysoko ceniony wyraz, siła i niepowtarzalność ich malarstwa stanowią źródło inspiracji dla kolejnych ekspozycji prezentowanych w Muzeum Polskim w Rapperswilu. Tym razem Muzeum zaprasza do zapoznania się z twórczością Romana Nowotarskiego. Artysta urodził się w 1932 w Worochcie (Huculszczyzna-Czarnohora). Po wysiedleniu w 1945 zamieszkał na Górnym Śląsku, w najbardziej uprzemysłowionym rejonie Polski, w Zabrzu. Tu mieszka i pracuje do dziś. Studia w Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych ukończył w 1960. Obecnie jest profesorem tej uczelni, prowadzi zajęcia z rysunku i malarstwa na Wydziale Grafiki w Katowicach. Dorobek zawodowy i artystyczny Romana Nowotarskiego jest nie do przecenienia. Bierze aktywny udział w wystawach oraz konkursach organizowanych w kraju i za granicą, na których otrzymał szereg nagród i wyróżnień. Jest między innymi laureatem II nagrody na I Ogólnopolskim Konkursie na Obraz Sztalugowy w Łodzi w 1970 za obraz pod tytułem „Dom” i wyróżnienia za „Śląski blues”. Cztery lata później na Biennale Plakatu w Warszawie otrzymał złoty medal za plakat o tematyce ekologicznej. Artysta szczególnie sobie ceni I nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Fundacji Polsko-Japońskiej im. Myaucki „Impresje Polskie”, którą otrzymał w 1995 ze względu na odmienny i wyjątkowy charakter swojego malarstwa. Obrazy Nowotarskiego znajdują się w muzeach oraz kolekcjach prywatnych zarówno w kraju jak i za granicą. Można je oglądać między innymi: w zbiorach Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, w muzeach w Katowicach, Bytomiu, Bielsku Białej, Zabrzu, Warszawie, kolekcjach prywatnych w Europie, Stanach Zjednoczonych, Japonii, a ostatnio nawet w Afryce Południowej. Prezentował swoje prace między innymi na wystawach w Bazylei, Berlinie, Bratysławie, Paryżu, Londynie, Istambule, Tokio, Waszyngtonie oraz Harare (Zimbabwe). Poza tym, że pierwszoplanową rolę w jego życiu odgrywa malarstwo i pracuje jako pedagog, Nowotarski zajmuje się również scenografią teatralną i filmową. W ciągu wieloletniej współpracy z Teatrem Eksperymentalnym STG w Gliwicach otrzymał wraz z reżyserem Edwardem Mołkiem szereg nagród za scenografię i inscenizację, wystawianych na tej scenie widowisk. Najbardziej znane i cenione scenografie to dekoracje do spektakli: „Wiosna” wg Brunona Schulza, „Fabryka Absolutu” Karola Čapka, „Podróżni” wg własnego scenariusza oraz „Zmierzch” Izaaka Babla. Istotna w jego dorobku jest współpraca z reżyserem Ryszardem Waśką przy jego filmach krótkometrażowych, nagrodzonych na festiwalu w Brukseli. Był scenografem filmu Andrzeja Kondratiuka „Panna, Łucznik i Skorpion”. Artyście nie obca jest również estrada. Pisze teksty, do których komponuje muzykę i jest ich wykonawcą w wolnych chwilach jako gość „Piwnicy pod Baranami” w Krakowie. Prezentowana wystawa obrazów Nowotarskiego na zamku rapperswilskim jest wyborem dzieł powstałych od lat 60-tych aż po lata 90-te. Tematem eksponowanych prac artysty jest przede wszystkim miejski pejzaż Śląska. Uchwycone w kadrach obrazy to jednak bynajmniej nie miejsca trzeźwego, jednoznacznego prymatu materii nad duchem, za jakie Śląsk potocznie uchodzi. Nowotarski w swoich pejzażach wydobywa specyficzną atmosferę i poetykę malowanych zakątków. Od dawna sztuka tego polskiego twórcy jest terenem fascynującej jednoczesności: miejscem spotkania czy raczej ścierania się wymiaru materialnej rzeczywistości z metaforyką i nastrojem tworzonych przez niego kreacji. Poetyckie interpretacje śląskiego krajobrazu Romana Nowotarskiego zawdzięczają swoją oryginalność warstwie stylistycznej – silnie uproszczonej i syntetycznej – oraz skromnej kompozycji. Jego malarstwo jest zdominowane przez prostotę. Przede wszystkim w jego pracach zastosowanie znajdują klarowne, czasami wręcz schematyczne podziały i duże płaszczyzny. Kreacje malarskie artysty działają bowiem na widza nie tyle poprzez odtwarzanie motywów z otaczającej rzeczywistości co głównie dzięki stosowanym układom linii. Stosuje on konsekwentnie najczęściej linie czysto poziome i czysto pionowe. Toteż inspirują go zwykle wytwory rak ludzkich, poddane geometrii: budynki, przystanie, parkany – unika natomiast naturalnej bujności przyrody. Jeśli w jego obrazach pojawia się drzewo, to bezlitosne, nagie. Takie rozmyślne ogołocenie z ozdób i uroków natury ma zapewne częściowo swoje źródło w realiach miejskiego pejzażu śląskiego, gdzie mieszka i tworzy Nowotarski. Z drugiej strony, argumentów za taką estetyką można szukać w świadomości artystycznej twórcy, dla którego sztuka to coś więcej niż sam wygląd rzeczy. Jak mówi sam Nowotarski: „Wydaje się, że każda sztuka zawsze miała związek z rzeczywistością, szczególnie ze względu na jej formę. Twórca żyje w konkretnym czasie i miejscu, może wybiegać ku przyszłości lub opowiadać o tym, co było, lecz liczy się przede wszystkim siła wyrazu, to o czym chciałby powiedzieć, czym zadziwić, i własne piętno w niej pozostawione”. Słowa artysty świadczą dobitnie o dojrzałym i świadomym charakterze jego sztuki - realia krajobrazu śląskiego w niewielkiej tylko mierze uwarunkowały jego wizję malarską. Płaskie równiny, poziome linie horyzontu, surowe deski i nagie ściany domów, opuszczone podwórka, smutne i brzydkie kamieniczki - wszystko to są elementy śląskiej rzeczywistości, ale dobrane, uproszczone, zespolone w jeden rytm i harmonię przez poszukiwania i zamiar artysty. Pustka, smutek i nie budzący zachwytu wizerunek miejskiego pejzażu staje się kwintesencją specyficznego piękna obrazów Nowotarskiego. Można je określić jako estetykę ubóstwa, prostoty i ogołocenia. Jak znakomicie ujęła to prof. Maria Poprzęcka, wybitna badaczka historii sztuki: „Jedyny „zbytek”, na jaki pozwala sobie artysta w tych obrazach, to piękne położenie farby, czasem cienkie, czasem gęste, lecz bez „zawiesistości”. Jest ono subtelnie zróżnicowane, zależnie od substancji rzeczy, jakie ukazuje. Ale znowuż to zróżnicowanie nie może być utożsamione z wirtuozerskim iluzjonizmem; istnieje niejako „samo dla siebie””. Zgaszone, utrzymane w wąskiej gamie kolorystycznej barwy, o nielicznych silniejszych akcentach, stanowią dopełnienie ascezy i surowości formy. Ewokują nostalgiczny nastrój i atmosferę tajemniczości, przypominające ten rodzaj nastrojowości i nieokreślonego spokoju, które emanują z pejzaży symbolistów czasów „fine de siecle’u”. Czas, ze względu na wykreowaną pustkę większości malarskich kreacji, w obrazach Romana Nowotarskiego zdaje się nie istnieć. Zatrzymane w kadrze życie wydaje się być nie uchwyceniem obecnej chwili lecz spojrzeniem w tył, w zastygły aż po horyzont pejzaż przeszłości. Najczęściej jedyną żywą istotą na tych opustoszałych szosach, nadbrzeżach i podwórzach, oswajającą otaczaną pustkę jest piesek, zwykły kundelek. Ten niepozorny, samotny bohater obrazów Nowotarskiego wydaje się być bardzo ważnym komponentem całości – przez wyczuwalne emocjonalne ciepło emanujące z tych przedstawień ujawnia się osobista perspektywa autora-malarza. Postaci ludzkie pojawiają się bardzo rzadko, są najczęściej anonimowe i jakby marginesowe. „Ja robię pejzaże tak, by samo otoczenie człowieka mówiło o człowieku” podkreśla autor prac. Tylko pary ślubne przedstawione są w centrum obrazu, ale są one raczej wspomnieniem czy zjawą, przywołaną ze starej fotografii. Nawet pierrot jest u Nowotarskiego nieszczęśliwy, pogrążony w melancholii, o smutnym spojrzeniu, w zniszczonym kostiumie, z dziurą wytartą na łokciu. Znakomicie charakter malarstwa podsumował Tadeusz Brzozowski, jeden z największych malarzy polskich: „Sztuka ta zawsze przyciągała mnie wprost magnetycznie. Wizja jakże obsesyjna, pejzażu ogołoconego z ludzi, pejzażu dzielnic robotniczych fabrycznego miasta, raczej powstałych w XIX wieku, zatopionych w gęstym nostalgicznym kolorycie, spiętym prawie geometrycznie uproszczonym rysunkiem, jest zdecydowanie autentycznie osobista. Środki formalne użyte przez kolegę Nowotarskiego, są tej klasy, że wizja ta wzrusza i budzi refleksje głębsze, dotykające chyba egzystencjalnej warstwy życia. To niesłychanie poetycka sztuka.” Najnowszym w dorobku artysty jest, będący pokłosiem jego podróży po Afryce, cykl „afrykański” – dla znających twórczość Romana Nowotarskiego duże zaskoczenie. Zdumiewa on nietypową dla siebie tematyką i wyjątkowym ekspresjonizmem. Powtarzającym się tu motywem są wizerunki afrykańskich masek obrzędowych i religijnych. Ekspresja towarzysząca kreacjom malarskim związana jest przede wszystkim z barwą. Malarz sięga po intensywne żółcie, błękity, zielenie i czerwienie, które dominują, przytłaczają różnorodnością. Czasem ta mieszanina kolorów musi ustąpić jednolitemu tłu, któremu podporządkowana jest maska. Wówczas to kolor dominuje i jeszcze bardziej określa obraz. Przekonanie o rozdźwięku w warstwie kolorystycznej między wcześniejszymi a powstałymi pod wpływem fascynacji Czarnym Lądem pracami wydaje się uzasadnione. Jeśli natomiast wziąć pod uwagę kwestie formalne, to głębsza analiza pozwala wywnioskować, iż rdzeń malarstwa Nowotarskiego i sztuki afrykańskiej jest ten sam. Statyka, wizje – czasami bliskie realizmowi, ale z zamierzonym odstępstwami od realnego obrazu, geometryzacja kształtów, zachwycają w obu sztukach. Odkrycie własnego świata prostej, oszczędnej formy, „nie rozgadanej” filozofii tworzenia w rzeźbie afrykańskiej musiało być dla Nowotarskiego olśniewające. Chyba tymi analogiami i rodzajem artystycznego porozumienia (nawet tak odległych kultur), nie zawsze dającego zdefiniować się w terminach poznania, można tłumaczyć fenomen obecności inspiracji sztuką afrykańską w twórczości tak dojrzałego artysty. Cykl „afrykański” nie został jednak włączony do zbioru dzieł prezentowanych w Muzeum Polskim w Rapperswilu.
Śląsk oglądany oczami Romana Nowotarskiego będzie można oglądać na zamku rapperswilskim do 26 września br.
Tekst: Anna Tomczak
|
|
|
| Muzeum Polskie w Rapperswilu |